Podsumowanie treningowe 16.12.2013-12.01.2014

ilustracja 2014 01 18

Od ostatniego podsumowanie minął ponad miesiąc, a wraz z nim całkiem sporo kilometrów.

16 grudnia – 22 grudnia (tydzień -16)

Tydzień dobrze wykorzystany treningowo, chociaż niestety, nie idealnie. Trzy biegi spokojne, a z mocniejszych elementów 11 km w tempie maratońskim (średnio po 4:43) i długie wybieganie. Do tego jeden trening siłowy.

23 grudnia – 29 grudnia (tydzień -15)

Święta, czyli więcej wolnego. to idealny czas, żeby podkręcić intensywność i zbliżyć tygodniowy licznik kilometrów do setki. Udało mi się zmieścić aż sześć treningów, w tym podbiegi (40 minut), przebieżki, interwały w tempie progowym (6 razy po 5 minut, średnie tempo 4:22) oraz ponad 31-kilometrowe wybieganie.

Przy okazji odkryłem też prześwietną ścieżkę do treningów krosowych, o której do tej pory nie miałem pojęcia. Biegnie sobie skarpą wiślaną w kierunku Parku Naptolińskiego. Niestety, niebawem straci przynajmniej część swojego uroku, ponieważ gdzieś na jej początku wynurzy się z tunelu pod Ursynowem południowa obwodnica Warszawy. » Read more..

Podsumowanie treningowe 25.11-15.12.2013

ilustracja 2013 12 16

Chwilowo zarzuciłem pisanie regularnych, cotygodniowych podsumowań treningu. Takie wpisy dalej będą się pojawiać, chociaż rzadziej. Docelową częstotliwością jest jeden raport treningowy co trzy tygodnie. Jak znam siebie, niekiedy będzie to miesiąc, innym razem tydzień.

25 listopada – 1 grudnia (tydzień -19)

Tydzień w zamierzeniu miał być tym regeneracyjnym, pomiędzy trzema mocnymi. Wyszło nie do końca zgodnie z założeniami. Znaczy owszem, zmniejszyłem intensywność – to się udało, nie udało się natomiast powtórnie jej zwiększyć. » Read more..

„Ultramaratończyk” – minirecenzja

ilustracja 2013 11 30

Kiedyś to już być może pisałem, to najwyżej powtórzę. Jak się za coś zabieram, wciąga mnie to w całości. Jak zacząłem biegać, zacząłem też prowadzić bloga o bieganiu, czytam blogi innych biegaczy, fora o tej tematyce, a także pochłaniam książki. Lubię czytać o odżywaniu, metodach treningowych, historie zawodowych biegaczy. Z niektórych książek korzystam nieustannie („Bieganie metodą Danielsa”), inne mnie inspirują („Jedź i biegaj”), z częścią się nie zgadzam i mnie drażnią (Skarżyński) inne oceniam jako kiepskie („Trzydziesty kilometr”). „Ultramaratończyk” Deana Karnazesa należy do jeszcze odrębnej kategorii, nazwijmy ją „uczucia mieszane”. » Read more..

Podsumowanie tygodnia (-20)

ilustracja 2013 11 25

W poniedziałek miałem nadzieję machnąć jeden z treningów siłowych, żeby połowę tygodniowej dawki mieć już z głowy. Z planu nic nie wyszło – byłem za bardzo obolały po niedzielnym wybieganiu. W związku z tym gimnastykę siłową odłożyłem na wtorek po dwunastokilometrowej pętli po Ursynowie. Tym razem udawało mi się utrzymać przyzwoite tempo, nie to co w miniony weekend. Cały czas muszę sobie powtarzać, że w biegu spokojnym tempo nie ma żadnego znaczenia, albo ma znaczenie trzeciorzędne. Do momentu, w którym z jednej strony nie przyspieszam ponad 5:30, a z drugiej nie zwalniam poniżej 6:15 jest w porządku. Dodatkowo patrzę jeszcze na tętno i niepokoją mnie tylko te treningi, kiedy niewielkiej prędkości towarzyszy stosunkowo wysokie tętno. Jeśli i tempo i tętno są niskie, znaczy, że wszystko jest ok. » Read more..

Podsumowanie tygodnia (-21)

ilustracja 2013 11 18

W poniedziałek, kiedy spora część biegaczy startowała w rozmaitych zawodach z okazji Święta Niepodległości zafundowałem sobie 12 kilometrów spokojnego biegu po Kabatach – tym razem to na 99% ostatni trening w krótkich spodenkach w tym roku. Komfort biegu ok., myślałem, że po zeszłym tygodniu, kiedy machnąłem dwa wybiegania będzie gorzej. W lesie piękna pogoda, ścieżki pokryte morzem liści i tłum ludzi cieszących się z wymarzonych warunków do spacerów. Tylko biegaczy wyjątkowo mało – tak to bywa w czasie zawodów. Dodatkowo po biegu trening siłowy. Żeby się bardziej zmotywować do gimnastyki zacząłem słuchać w jej czasie audiobooków, które do tej pory zarezerwowane były dla biegania. Pomogło i pół godziny minęło bardzo szybko. » Read more..

Podsumowanie tygodnia (-22)

ilustracja 2013 11 11

Przeziębienie, które łapało mnie w piątek, odpuściło na sobotę i niedzielę, ale w poniedziałek znów zaatakowało. Zaatakowało nie frontowym natarciem, ale punktowym atakiem na gardło. Taka raczej kulawa przeziębieniowa partyzantka niż komandosi z Formozy, czyli jest nie najgorzej. Zastanawiałem się co z treningiem – przełoży, nie przełożyć, lepiej zaryzykować i pobiec czy odpuścić.  Czułem się w zasadzie dobrze, poza tym nieszczęsnym drapaniem w gardle, więc zebrałem się w sobie i wyszedłem na dwie godziny spokojnego biegania dużą pętlą wokół Ursynowa. Po treningu znów porcja witamin i zaciskanie kciuków. Z rozsądkiem nie miało to za wiele wspólnego, ale bardzo chciałem zrealizować przeniesione z niedzieli wybieganie , a nie spisywać je na straty. » Read more..

Magiczna granica

ilustracja 2013 11 07

Zrzucanie wagi jest początkowo całkiem proste. Przy aktywnym trybie życia i w miarę zdroworozsądkowym odżywianiu utrzymanie wagi również nie jest specjalnym problemem. Wyzwanie pojawia się, a przynajmniej pojawiło się u mnie w momencie, w którym na stałe chcę zjechać z wagą poniżej pewnej granicy. U mnie tą barierą jest 80 kg. Co jakiś czas przebijam tą granicę i spadam poniżej 79 albo 78 kg, tylko po to, żeby powtórnie wjechać do 81-82 kg. Tym sposobem co jakiś znajduję się w punkcie wyjścia. Powoli zaczynam mieć tego dosyć. W żadnym razie nie składam broni, wręcz przeciwnie, mam coraz większą motywacją, żeby cel osiągnąć i zakotwiczyć w okolicach 77 kg. Cel celem, ale warto wyposażyć się w jakieś narzędzia, żeby ułatwić sobie jego realizację. » Read more..

Podsumowanie tygodnia (-23)

ilustracja 2013 11 04

Czy to naprawdę końcówka października? Poniedziałkowy wieczorny bieg mogłem wykonać w koszulce z krótkim rękawem, tak było ciepło, mimo późnej pory. Niesamowite. Po 3 tygodniach laby do spokojnego biegu dodałem przebieżki. Miało być dziesięć dwudziestosekundowych i tyle wyszło, chociaż w trakcie treningu byłem absolutnie pewien, że wykonałem dwanaście powtórzeń. Szybkie przebieranie nogami na krótkim dystansie włącza wolne przetwarzanie informacji na dystansie długim.  Niedługie te przyspieszenia i w sumie niezbyt szybkie – po ciemku za bardzo się nie rozpędzam, bo nasze chodniki nie słynął z równości – ale zawsze jakaś odmiana. » Read more..

O psie, który chodził po górach

ilustracja 2013 10 29

Nie wiem, czy ktoś z czytelników bloga trafił w zeszłym tygodniu na tego newsa? Pod Rysami turysta znalazł psa, wyziębionego, wygłodzonego, sprowadził go z gór i oddał do fundacji zajmującej się opieką nad zwierzętami.

Wiadomość nie wzbudziłaby pewnie mojego specjalnego zainteresowania, gdyby nie to, że sam spotkałem tego psa podczas mojej wrześniowej wizyty w Tatrach. Działo się to pierwszego dnia. Najpierw psa widziałem w Murowańcu, gdzie czekałem aż dobije do mnie reszta wycieczki. Ok, pomyślałem. Pies w murowańcu żadna dziwota, prowadzi tu przecież normalna droga, którą spokojnie dojadą samochody, to i zwierze dojdzie. » Read more..

Podsumowanie tygodnia (-24)

ilustracja 2013 10 27

Trzeci (i ostatni) tydzień pierwszego etapu wprowadzenia do sezonu zacząłem od kolejnego spokojnego 10-kilometrowego biegu po Ursynowie – z Kabat do Dolinki Służewieckiej i z powrotem. Mimo wieczornej pory temperatura dość wysoka, spokojny wiatr, bezdeszczowo. Jesień w tym roku wyjątkowo sprzyja biegaczom. Jeśli chodzi o sam bieg to wszystko w najlepszym porządku – zero oporu czy zmęczenia. Przyjemne, luźne rozbieganie. » Read more..